Jak dbać o zdrowie jamy ustnej?

Share on facebook
Share on twitter
Share on google

Zdrowie jamy ustnej dotyczy przede wszystkim zębów i dziąseł. Ale czy wiesz, że zły stan zdrowia jamy ustnej ma kilka negatywnych konsekwencji dla całego organizmu? Bolące zęby, krwawiące dziąsła i nieświeży oddech to oznaki złego stanu zdrowia jamy ustnej. Co gorsza, bakterie z jamy ustnej mogą dostać się do krwiobiegu, powodując stan zapalny i infekcję wszędzie tam, gdzie się rozprzestrzeniają.

Bakterie wywołujące chorobę dziąseł (przyzębia) mogą przedostać się do krwiobiegu, powodując gromadzenie się płytki nazębnej w tętnicach. Z biegiem czasu płytka nazębna twardnieje. Taki stan rzeczy może powodować problemy sercowo naczyniowe. Szkodliwy wpływ na naczynia krwionośne i tętnice może również powodować nadciśnienie (wysokie ciśnienie krwi), prowadzące do udaru. W rzadkich przypadkach może rozwinąć się śmiertelny stan zwany zapaleniem wsierdzia, który może spowodować infekcję wyściółki serca.  Jama ustna obejmuje również kilka odrębnych siedlisk drobnoustrojów, takich jak bruzda dziąsłowa, zęby, język, warga, policzki, podniebienie twarde i miękkie. Przy stałym przechodzeniu różnych środowisk, takich jak prężność tlenu i dostępność składników odżywczych, mikrobiota bakteryjna odgrywa kluczową rolę w stanie zdrowia i schorzeniach, w których zapalenie przyzębia jest najczęstszą chorobą wśród światowej populacji.

Zaledwie 1 proc. Polaków w wieku 35-44 lata ma zdrowe dziąsła.

– 15 proc. podczas szczotkowania zębów pojawia się krwawienie,
– 25,6 proc. ma nagromadzony kamień nazębny,
– 35,6 proc. ma płytkie kieszonki zębowe,
– 18,8 proc. ma głębokie kieszonki,
– 3,4 proc. jest bezzębnych.

Tylko co setny dorosły Polak ma zdrowe dziąsła.

Liczba osób ze zdrowymi dziąsłami zmienia się jeszcze z wiekiem badanych i w grupie pacjentów w wieku 65-74 lat jest już ich tylko  0,6 proc. 

– 8 proc. podczas szczotkowania zębów pojawia się krwawienie,
– 19,6 proc. ma nagromadzony kamień nazębny,
– 30,7 proc. ma płytkie kieszonki zębowe,
– 27,6 proc. ma głębokie kieszonki,
– 13,5 proc. jest bezzębnych.

  • Bakterie w jamie ustnej z zakażonego zęba lub opuchniętych dziąseł mogą przedostać się przez krwiobieg do płuc. Tam może powodować infekcje dróg oddechowych, ostre zapalenie oskrzeli, zapalenie płuc.
  • Według National Rheumatoid Arthritis Society, osoby z chorobami dziąseł są cztery razy bardziej podatne na przewlekłą postępującą chorobę zwaną reumatoidalnym zapaleniem stawów. Te choroby mają wspólny stan zapalny. Bakterie z choroby dziąseł mogą nasilać stan zapalny w całym ciele, co z kolei zwiększa prawdopodobieństwo rozwoju reumatoidalnego zapalenia stawów.

Czy wiesz, że zły stan zdrowia jamy ustnej może wpływać na Twój mózg? Pacjenci z nieoptymalnym stanem zdrowia jamy ustnej wydają się mieć zwiększone ryzyko zaburzeń poznawczych, ale potrzeba więcej dowodów z różnych warunków.

  • Niedawna analiza przeprowadzona przez naukowców z NIA sugeruje, że bakterie wywołujące chorobę dziąseł są również powiązane z rozwojem choroby Alzheimera i powiązanych demencji, zwłaszcza demencji naczyniowej. Wyniki zostały opublikowane w Journal of Alzheimer’s Disease. Choroba dziąseł jest wynikiem infekcji tkanek jamy ustnej. Krwawienie dziąseł, rozchwianie zębów, a nawet utrata zębów to główne skutki tej choroby. Bakterie i wytwarzane przez nie cząsteczki zapalne mogą przemieszczać się z infekcji w jamie ustnej przez krwioobieg do mózgu. Wcześniejsze badania laboratoryjne sugerowały, że jest to jeden z mechanizmów wpływających na kaskadę zdarzeń prowadzących do demencji, ale nadal jest jeszcze mało badań na ludziach – choć oczywiście jakieś są. Zrozumienie mikrobiomu w zdrowiu jamy ustnej staje się coraz ważniejsze, ponieważ badania wykazały nie tylko bliski związek między chorobą przyzębia a upośledzeniem funkcji poznawczych,  ale być może związek przyczynowy między czynnikami chorobotwórczymi przyzębia a chorobą Alzheimera. Niewłaściwa higiena jamy ustnej nie tylko prowadzi do gromadzenia się płytki nazębnej, próchnicy i utraty zębów, ale badania wskazują, że odgrywa ona kluczową, a może nawet przyczynową rolę w rozwoju choroby Alzheimera i innych chorób neurodegeneracyjnych. Sugeruje się bezpośredni związek przyczynowy z Porphyromonas gingivalis, główną bakterią odpowiedzialną za choroby przyzębia (dziąseł). Dane wykazały przemieszczanie się bakterii z jamy ustnej do mózgu, a nawet wskazywały, że toksyny bakteryjne uwalniane przez P. gingivalis prowadzą do efektów zwyrodnienia neuronów podobnych do choroby Alzheimera (link do badań w źródłach na dole).
  • Zgłoszono, że częstość występowania zapalenia przyzębia u pacjentów z zaburzeniami erekcji wynosi 26,9% w ich badanej populacji w wieku poniżej 30 lat. Zaproponowano, że zapalenie przyzębia przyczynia się do etiologii zaburzeń erekcji poprzez zwiększenie produkcji reaktywnych form tlenu w tkankach, co zmniejsza biodostępność tlenku azotu, co nasila dysfunkcję śródbłonka i upośledza mechanizmy związane ze skurczami mięśni. Wydaje się, że można znaleźć tutaj jeszcze jedną przyczynę mianowicie wytwarzanie tlenku azotu przez naszą mikrobiotę w jamie ustnej. Brak równowagi w środowisku drobnoustrojów jamy ustnej wiąże się z osłabieniem zdrowia układu krążenia i metabolizmu. Możliwym mechanizmem łączącym mikrobiotę jamy ustnej ze zdrowiem jest azotan regulujący funkcję śródbłonka naczyniowego, a tym samym ciśnienie krwi. Spożywanie produktów bogatych w azotany, pod wpływem bakterii jelitowych może wspomagać produkcję tlenku azotu. Azotan jest najpierw redukowany do azotynów przez komensalne bakterie jamy ustnej, a po wchłonięciu do krwiobiegu azotyny są redukowane do NO. Synteza tlenku azotu jest ważna w regulacji napięcia naczyń i ciśnienia krwi, poprzez promowanie obniżenia napięcia naczyń i ciśnienia krwi oraz poprawę biodostępności NO w różnych tkankach i narządach.
https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0891584918309110

Ogólnie rzecz biorąc problemy ze zdrowiem jamy ustnej będą rzutowały na zdrowie całego organizmu, podobnie jak w przypadku problemów żoładkowo jelitowych i mikrobiobioty tam występującej. Druga grafika bierze pod uwagę wpływ wytwarzania tlenku azotu i jego benefitów w sporcie.

Ale, ale skąd pomysł na taki wpis zapytacie? Może to efekt ciekawości, a tak naprawdę, skłoniły mnie do tego dwa podcasty.

Ciekawostki z pierwszego podcastu to między innymi informacja dotycząca używanie kolorowych płynów do płukania jamy ustnej. W przeprowadzonym badaniu (link na dole) używanie płynu do płukania jamy ustnej z alkoholem oraz kolorowym zabarwieniu, spowodowało wykrycie we krwi alkoholu oraz barwnika po 30 sekundach i 5 minutach. Myślę, że nasz organizm do tej pory nie zaadaptował się do radzenia sobie z barwnikiem znajdującym się w płynie do płukania jamy ustnej – ale to tylko moja hipoteza.

Kontynuując dr. Maddahi przestrzega przed korzystaniem z płynów z alkoholem, które wybijają wszystkie bakterie z naszej jamy ustnej, a podobnie jak w przypadku flory bakteryjnej w jelitach, nie chcemy mieć tam pustki tylko kolonizację działających na naszą korzyść bakterii. Biorąc pod uwagę badania dotyczące tlenku azotu, dysbioza w jamie ustnej będzie uniemożliwiała jego wytwarzanie. Początkiem jelita są usta, to w nich zaczyna się trawienie i wchłanianie. Czy tego chcemy czy nie, bakterie w naszej jamie ustnej przenoszą się również piętro niżej, do naszego żołądka, jelit i tak dalej, aż do wyjścia z drugiej strony. Mamy około 45% zgodność między mikrobiomem jamy ustnej a mikrobiomem jelitowym. Połykasz około 10 bilionów bakterii dziennie, połknięte bakterie mogą wywyłowyać zapalenie lub działać korzystnie na nasz organizm.

Zanim trochę pociągnę jeszcze temat mikrobioty w jamie ustnej jeszcze kilka informacji z podcastu.

Bezdech senny może brać się z powodu krzywej przegrody nosowej, jednak w wielu przypadkach jest to brak umiejętności oddychania przez nos, lub alergie które to umożliwiają. Doktor przywołuje możliwość spania z plasterkiem na ustach, w celu wymuszenia oddychania przez nos, dodaje również, że problemy z nieświeżym oddechem mogą wiązać się ze spaniem z otwartą buzią. Oddychanie przez nos pozwala wytworzyć tlenek azotu, dzięki czemu w trakcie snu dostarczamy niezbędne składniki w tym tlen do mózgu, oraz inne mikroelementy do reszty ciała. Oddychanie ustami nie powoduje takie efektu.

Kolejną ciekawostką jest to jak jedzenie miękkich produktów spożywczych wpływa niekorzystnie na formowanie się naszej szczęki (nasze szczęki stają się małe). Twierdzi, żę powinnismy jeść twarde pokarmy. Podał to na przykładzie wzmacniania kości treningiem siłowym, aby zapobiegać załamaniom i osteoporozie. Analogicznie jedząc twarde pokarmy zęby się wzmacniają.

Doktor mówi o używaniu nici dentystycznych aby pozbyć się resztek pokarmowych, które mogą przyczyniać się do powstawania twardej płytki nazębnej oraz rozwijać niekorzystne środowisko bakteryjne w przestrzeniach międzyzębowych.

W sytuacji kiedy masz krwawiące dziąsła, może oznaczać że toksyny, bakterie, markery stanu zapalnego mogą przemieszczać się do krwiobiegu, tym samym zdrowie jamy ustnej i zdrowie całego ciała jest ze sobą ściśle powiązane. Nawet jeśli nie masz choroby dziąseł, przejściowe uszkodzenia błony śluzowej jamy ustnej spowodowane jedzeniem lub myciem zębów mogą pozwolić bakteriom z jamy ustnej dostać się do krwi.

Dr Todd LePine w drugim podcaście mówi między innymi, że problemy w jamie ustnej mogą powodować: otyłość, cukrzycę typu 2, choroby sercowo naczyniowe, zapalenie stawów, demencję. O ile choroby o podłożu zapalnym można wytłumaczyć i zrozumieć o tyle otyłość, jakoś ciężko mi przyporządkować, choć model zależności bardzo prawdopodobne że istnieje. Badania wykazały, że cukrzyca typu 2 może zmieniać pod dziąsłową społeczność bakteryjną poprzez zmiany dostępności substratu spowodowane stanem zapalnym i dostępnością glukozy.

Dalej doktor twierdzi, że stan zdrowia jamy ustnej, zapalenie jamy ustnej rzutuje na mózg, powodując większe ryzyko udarów.

FDA (Agencja Żywności i Leków) w 2020 roku, wydała oświadczenie o tym, że plomby amalgamatowe nie są dobre dla kobiet w ciąży, dodatkowo doktor twierdzi, że nie ma bezpiecznego poziomu rtęci. Z czego wynikałby, że takowe plomby nie są zdrowe. W tym temacie znalazłem bardzo fajne opracowanie (polskie) Badania przechodzenia rtęci z amalgamatów stomatologicznych do roztworu sztucznej śliny – link będzie na dole.

Co do oświadczenia FDA:

Przedstawia zalecenia dotyczące stosowania amalgamatu dentystycznego w określonych grupach osób, które mogą być bardziej narażone na potencjalne niekorzystne skutki zdrowotne narażenia na działanie rtęci, w tym:

  • Kobiety w ciąży i rozwijające się płody,
  • Kobiety, które planują zajść w ciążę,
  • Kobiety karmiące oraz ich noworodki i niemowlęta,
  • Dzieci, zwłaszcza poniżej szóstego roku życia,
  • Osoby z istniejącą wcześniej chorobą neurologiczną,
  • Osoby z zaburzeniami czynności nerek.

Rtęć jest znaną substancją toksyczną dla układu nerwowego, możemy przeczytać w dalszej części oświadczenia. Pytanie brzmi, skoro dla tych ludzi plomby z amalgamatu są szkodliwe, to czemu nie są dla innych?

Mówi również o leczeniu kanałowym : Leczenie kanałowe to trzymanie martwego zęba, jeśli miałbyś martwą śledzionę to nie trzymałbyś jej w sobie, po prostu wiesz, że chcesz usunąć martwy organ. Ząb który jest martwy, nie ma nerwu, więc jeśli dostaniesz infekcji nie będziesz odczuwał bólu chyba, że zacznie otaczać inny obszar. 

Ciekawa może być opowieść o pacjencie z RZS (reumatoidalnym zapaleniem stawów), którego stan poprawił się po usunięciu chorych zębów. Co do takich historii oczywiście trzeba podchodzić z dozą niepewności, jednak można by znaleść wiele mechanizmów stojących za takim stanem rzeczy.

Co z tym mikrobiomem w jamie ustnej?

Bardzo dużo uwagi poświęca się jelitom jednak jak powiedział, dr Todd LePine wszystko może zaczynać się w jamie ustnej.

Dysbiotyczna mikrobiota jamy ustnej jest związana z zapaleniem przyzębia i uważa się, że w najczęstszych postaciach tej choroby, a mianowicie przewlekłe i agresywne zapalenie przyzębia, odgrywa aktywną rolę w patogenezie poprzez promowanie przewlekłego rozregulowanego stanu zapalnego, który z kolei podtrzymuje dysbiotyczną ekologię drobnoustrojów. Probiotyk, który może zmienić ekologię drobnoustrojów jamy ustnej, może być użytecznym narzędziem w klinicznym leczeniu zapalenia przyzębia, które może przynieść dwojakie korzyści. Po pierwsze, zwalczanie dysbiozy poprzez kompetycyjne hamowanie patogenów przyzębia, a tym samym zmniejszenie ogólnej immunogenności mikrobioty jamy ustnej. Po drugie, modulowanie aktywnych szlaków immunologicznych/zapalnych związanych z chorobą w celu zmniejszenia destrukcyjnego zapalenia przyzębia i doprowadzenia do homeostazy immunologicznej, która może być utrzymywana przez gospodarza w dłuższej perspektywie. Higiena jamy ustnej jest pierwszą i najważniejszą przyczyną dysbiozy mikrobiomu jamy ustnej. Inne główne czynniki powodujące dysbiozę jamy ustnej to zła higiena jamy ustnej, nawyki żywieniowe, palenie tytoniu, zapalenie dziąseł, różnice genetyczne i dysfunkcja gruczołów ślinowych, taka jak aktywność białek ślinowych.

Oprócz białek mikrobiomu jamy ustnej, które powodują choroby związane z jamą ustną, istnieje kilka innych białek bakterii jamy ustnej, które powodują choroby ogólnoustrojowe. Mediatory prozapalne, takie jak IL-1β (interleukina-1β), TNF-α (czynnik martwicy nowotworu-α) i PGE2 (prostaglandyna E2), są uwalniane w dużych ilościach, które wyolbrzymiają odpowiedź gospodarza na drobnoustroje, co powoduje ogólnoustrojową infekcję u ludzi.

Badania kliniczne na ludziach, w których badano leczenie chorób przyzębia za pomocą terapii probiotycznej bez pomocy klinicznych środków terapeutycznych, wykazały niewielkie ogólne korzyści, takie jak zmniejszenie krwawienia dziąseł. Badania, w których stosowano probiotyki jako uzupełnienie klinicznego leczenia przyzębia, wskazują na wyraźniejszą poprawę stanu klinicznego pacjentów w porównaniu z samym leczeniem klinicznym. Może to być ważna droga dla probiotyków zamiast antybiotyków w leczeniu przyzębia, aby pomóc zmniejszyć ogólne obciążenie antybiotykoopornością.

Jednym z najwcześniejszych szczepów probiotycznych proponowanych do zwalczania nieprzyjemnego zapachu z jamy ustnej i spełniającym powyższe kryteria był szczep S. salivarius k12, który zmniejszał stężenie lotnych związków siarki (VSC) w oddechu u osób (nieprzyjemny zapachem z ust), które spożywały probiotyczne pastylki. Wykazano również , że szczep ten hamuje in vitro wzrost niektórych gatunków bakterii związanych z nieprzyjemnym zapachem z jamy ustnej. Jak doniesiono w 90-dniowym badaniu klinicznym, szczep probiotyczny Streptococcus salivarius M18, był w stanie zredukować rozwój próchnicy u dzieci, co oceniono na podstawie szeregu czynników ryzyka związanych z próchnicą.

Z tego co się zorientowałem ten szczep można znaleść w produktach: ENTitis, Now Foods Probiotyk OralBiotic, Swanson Oral Probiotic.

Postawiono również hipotezę, że zwiększenie spożycia azotanów może mieć znaczenie w hamowaniu rozwoju bakterii kwasotwórczych, a tym samym chronić zęby przed próchnicą. Oczywiście jak widzieliście wyżej aby ten proces miał miejsce potrzebujemy dobrego mikrobiomu jamy ustnej oraz produktów z których można wytworzyć NO.

Szczepy Lactobacillus rhamnosusL. caseiL. reuteri i Bifidobacterium spp. mogą dokonać zmiany kolonizacji bakterii próchnicogennych, a tym samym zapobiegania próchnicy zębów. Aby osiągnąć optymalne efekty, konieczne może być jednoczesne stosowanie wielu gatunków lub szczepów, jak opisano w badaniach na ludziach z użyciem Streptococcus oralis , S. uberis i odmiany S. rattus z niedoborem kwasu mlekowego, przy czym stosowany probiotyczny płyn do płukania jamy ustnej był w stanie znacząco wpłynąć na poziom bakterii próchnicogennych w ślinie wraz z patogenami przyzębia w płytce poddziąsłowej.

Przypominam jeszcze raz, że używanie płynów do płukania jamy ustnej zawierających alkohol wyczyści jamę ustną, ze wszystkiego oprócz brzydkich słów.

Można by się zastanowić, a co w takim razie z mikrobiomem w naszym nosie i czy ma on wpływ na choroby z nim związane, alergie, nieżyt nosa, zatkany nos, zapalenie zatok. Wydawać by się mogło, że jest w tym dużo sensu, jednak badań jak narazie jest dość mało.

Jedno z nich sugeruje, że jama nosowa jest głównym rezerwuarem patogenów oportunistycznych (takich które podczas inwazji na organizm gospodarza mogą powodować w nim infekcję), które mogą następnie rozprzestrzeniać się na inne odcinki dróg oddechowych i brać udział w rozwoju takich stanów, jak alergiczny nieżyt nosa, przewlekłe zapalenie zatok przynosowych, astma, zapalenie płuc i zapalenie ucha środkowego. Jednak wiedza na temat tego, w jaki sposób zmiany mikroflory nosowej wywołują schorzenia nosowo-gardłowe i oddechowe, jest wciąż w powijakach – niestety.


                        postać
Czynniki modulujące mikroflorę nosa przez całe życie. https://journals.sagepub.com/doi/full/10.1177/2152656720911605

W badaniu przeprowadzonym przez polskich naukowców immunoterapia podjęzykowa (SLIT) wraz z Lactobacillus rhamnosus GG i witaminą D, w bardziej wyraźny sposób poprawiło objawy alergii na trawy i związanego z nim nieżytu nosa niż sama terapia SLIT. Jest jeszcze kilka badań dotyczących wpływu mikrobiomu nosa na inne schorzenia, ale to nie na dziś.

Wracając z powrotem do jamy ustnej, co możemy zrobić aby o nią zadbać:

  • Myć zęby (wow odkrywcze), dr Madahhi mówi, że można myć samą wodą bo głównie chodzi o to aby wymieść resztki jedzenia, bądź bakterie z naszych zębów. Ważne aby myć zęby na noc, gdyż w ciągu nocy za zamkniętymi drzwiami mogą dziać się nie koniecznie, chciane przez nas rzeczy. Myjemy zęby minimum 2 razy dziennie. Poranek też może być dobrą pora aby odwiedzić łazienkę i umyć zęby, aby wymieść to wszystko co przez noc się tam zadziało. Więc rano i wieczorem to podstawa – dodatkowo po posiłku będzie działało tylko na waszą korzyść. Używamy miękkiej szczoteczki bez udziwnień (wymieniaj ją co 2-3 miesiące), jeśli używacie szczoteczki elektrycznej to nie latamy nią po buzi jak przy ubijaniu bitej śmietany tylko skupiamy się na poszczególnych zębach.
  • Aaaa przypomiałem sobie jeszcze, że wybielanie zębów może niszczyć szkliwo, przez co zęby będą nadwrażliwe.
  • O nitkowaniu zębów już wspominałem powyżej – robimy to. Nić dostaje się między zęby aż do linii dziąseł, gdzie utknęła płytka nazębna, kamień nazębny i resztki jedzenia. Włosie szczoteczki do zębów nie może się tam dostać. Bakterie gromadzące się między zębami mogą powodować choroby dziąseł.
  • Czyść język. Tak jak pisałem wyżej na języku mogą gromadzić się różne bakterie. Większość bakterii w jamie ustnej żyje na języku i rozmnaża się, rozprzestrzeniając się na zęby. Nie szczotkując języka bakterie w końcu wytworzą okropny zapach. Możesz rozwinąć infekcję drożdżakową w jamie ustnej, jeśli nie szczotkujesz języka. Gdy nagromadzi się zbyt dużo bakterii, może powstać infekcja drożdżakowa, powodując pojawienie się białych plam na języku. Gdy bakterie gromadzą się na języku, przenoszą się na zęby, powodując zaczerwienienie i stan zapalny dziąseł. Możesz to robić specjalną skrobaczką lub szczoteczką do zębów – pamiętaj, aby po tym wypłukać usta.
  • Używaj płynu do płukania ust bez alkoholu. W miejsca gdzie nie dociera szczoteczka, oraz w te które nie dotrzesz nicią dentystyczną istnieje szansa, że dotrzesz płynem do płukania jamy ustnej. Jak już przeczytałeś wyżej używaj tych bez alkoholu, zrobiłem szybki przegląd jest sporo tego typu produktów np: Alfa Scaling, Sylveco, KIN ALOE VERA, GUM SUNSTAR ActiVital 6060. Wybór jest naprawdę spory.

Co do past do zębów, żaden z panów w podcastach nie wypowiedział się na ich temat. Często możemy usłyszeć aby wybierać pasty bez dodatku fluoru, który może szkodliwie działać na naszą tarczycę. Temat zwiły i nie będę go dzisiaj poruszał. Po prostu myjcie zęby.

Nasza własna ślina jest świetnym produktem do utrzymywania zdrowia jamy ustnej, wiele leków powoduje suchość w ustach, podobnie działa palenie papierosów. Jeśli masz takowy problem, zajmij się nim. Istnieją specjalne spraye, gumy, płyny wspomagające ten proces.

  • Dieta też będzie miała znaczenie, spożywanie produktów bogatych w rafinowane węglowodany może być pożywką dla bakterii bytujących w jamie ustnej.
  • Z ciekawostek gumy z dodatkiem ksylitolu mogą zapobiegać próchnicy. Płukanie ust roztworem z ksylitolu, też może przynieść pozytywne rezultaty.
  • 10-dniowe płukanie nosa 5% roztworem ksylitolu przez 15 pacjentów z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych skutkowało znacznym zmniejszeniem wyniku Sino-Nasal Outcome Test 20 (SNOT-20) w porównaniu z kontrolą płukania roztworem soli fizjologicznej. Wolontariusze nie zgłaszali jednak samodzielnie poprawy swojego samopoczucia zatokowo-nosowego. Nie zgłoszono żadnych zdarzeń niepożądanych. W kolejnym badaniu z udziałem 30 pacjentów z przewlekłym zapaleniem zatok przynosowych irygacja nosa 5% roztworem ksylitolu przez 30 dni rzeczywiście doprowadziła do złagodzenia objawów przewlekłego zapalenia zatok przynosowych określanych jako SNOT-22.

Ksylitol to myślę temat na jeden z kolejnych wpisów. Bądź co bądź działa korzystnie.

Ufff… chyba przebrnęliście przez ten artykuł. Ogólnie rzecz biorąc temat jest długi i dość mocno złożony. Jednak to co znajduje się w Twoich ustach może być przyczyną wielu pozytywnych lub negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Czeka mnie jeszcze kilka podcastów w tym temacie, więc może się okazać, że post będzie rozszerzony.

Źródła:

https://www.infodent24.pl/newsdentpost/czy-polacy-maja-zdrowe-dziasla,118159.html

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6023521/

https://ros.edu.pl/images/roczniki/archive/pp_2010_008.pdf

https://cdn.shopify.com/s/files/1/0665/5737/files/Report_-Blood_Levels_Alcohol_and_Dye_after_Mouthwash_Usefinal2.pdf?v=1586197994

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/27401319/

https://journals.sagepub.com/doi/full/10.1177/2152656720911605

https://www.fda.gov/medical-devices/safety-communications/recommendations-about-use-dental-amalgam-certain-high-risk-populations-fda-safety-communication

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5818109/

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/32280099/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC7760746/

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6023521/

https://link.springer.com/article/10.1007/s40496-017-0159-6/tables/1

https://link.springer.com/article/10.1007/s40496-017-0159-6#ref-CR82

https://link.springer.com/article/10.1007/s40496-017-0159-6#ref-CR10

https://www.newscientist.com/article/2191814-we-may-finally-know-what-causes-alzheimers-and-how-to-stop-it/\

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5660720/

https://www.science.org/doi/10.1126/sciadv.aau3333

https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6723878/